Dienstag, 15. November 2011

Sorry kochani ze tak dlugo nie pisalam,ale jakos nie bylo czasu i nic az tak ciekawego sie nie dzialo:P
W zeszlym tygodniu dzieci mialy wolne w poniedzialek i czwartek,to znaczy duzo roboty dla mnie,jakos dalam rade:P W poniedzialek pojechalam z nimi do parku a w czwartek do muzeum,bylo tam super,ogromne to jest,to jest muzeum histori natury,wiec od dinosaurow do teraz:P Musze tam isc jeszcze raz,w spokoju sobie poogladac. W weekend bylam sie bawic w nowym klubie,bylo okay,za wstep zaplacilam 25 dollarow-.- Ale sie pobawilam wiec bylo okay,zobaczymy kiedy znowu tam pojde. A tak wszystko dobrze u mnie:) Wczoraj byla super pogoda,tak cieplo ze szlo w koszulece chodzic:P dzisaj tez jest jeszcze cieplo ale sa juz chmury:( Dzisaj wieczorem jade z Lisa,moja kolezanka z austrii pograc w billiarda i kolegami:P Sklepy sa juz wystrojone swiatecznie:) Mozna juz kartki kupic na swieta i mase dekoracji,to by bylo cos dla Kasinki:P Jeszcze mam 30 minut spokoju zanim przyjdzie daniel do domu,serena ma dzisaj girls scout,wiec bedzie w domu dopiero o 17.
Ide sobie zrobic cos do jedzenia,glodna jestem :P

Buziaki :*****




 Lisa i ja w drodze na impreze :D

Dienstag, 1. November 2011

Happy Halloween:)

I juz po Halloween. Jak bylo? Szczerze?! Rozczarowana bylam troche...Sobota sie zapowiadala super,ale niestety bylo do kitu,a dlaczego?? Ha to dluga historia:P Zaczne moze od poczatku:D Wiec w sobote bylismy u kolezanki w domu,moje szweckie kolezanki i ja bylo nas 5,bylo fajnie,pilismy wino i  gadalismy,muzyka leciela i troche tanczylismy i zdjecia cyskalismy,ale tak o 21.50 ja i Hanna( z ktora sie najlepiej rozumie) powiedzialismy reszcze ze trzeba by bylo taksowke zamowic,ale one sie sie nie przejmowaly i dalej tanczyly,jakis czas pozniej znowu powiedzielismy ze musimy taksowke zamowic,no to Amelie dala nam numer zeby zanowic. Problem byl w tym,ze nie szlo sie dodzwonic,wszedzie zajete-.- Ja juz wkurzona Hanna tez,a reszta super sie bawila,w ogole sie nie przejely,hanna i ja wydzwanialismy jak glupie,zeby jakos dostac taksoweke zeby dojechac na metro. Nastroju juz nie mialam,tylko wkurzona bylam...Jakims cudem Amelie zadzwonila do innej Au Pairki i poprosila ja zeby nas zawiozla na metro,mialysmy takie szczescie ze sie zgodzila.To na metrze bylysmy tak o 23.30-.- Zanim pojechalismy bylo po 24...W drodze do klubu spotkalysmy mase innich dziewczyn,bylo nas chyba z 15:D
Ale niestety zadna z nas nie wiedziala dokladnie gdzie ten klub jest,wiec sie musielismy kogos spytac,tych co sie spytalismy powiedzieli ze to tam jest do dupy i ze lepiej tam nie isc,no i moje kolezanki,oprocz Hanny,rozmyslily sie-.- Myslaly ze jedna do innego Pubu co byl odrazu gdzie stalysmy,ale niestety Pub od 21!! Ja myslalam ze je zabije...Potem zadecydowaly ze pojedziemy do innego klubu,gdzie juz 2 razy bylam,ale za bardzo go nie lubie,ale mi juz bylo wszystko jedno,dojechalysmy taksowka. Wychodzimy,a tam dluga kolejka.....Bylo juz tak chyba kolo 1,a klub zamykaja o 3,wiec ja powiedzialam ze ja tam nie ide,nie bede stala pol godziny albo godzine w kolejce zaby sie z godzine popawic i jeszcze 20 dollarow za wstep zaplacic,Hanna tak samo powiedziala a i problem jeszcze w tym ze to tez bylo od 21,ale moje kochane kolezanki myslaly ze wejda,bo sa blond i ze Szwecji....I tak sie skonczyl Halloween,taksowke dojechalismy do domu,w lozku lezalam tak okolo 2 !!!!!! Na cholere kupilam kostium!!! Ale przyda sie bogu dzienki na karnawal w Düsseldorfie:D A co do wczoraj.....Wczoraj chodzilam z dzieciakami od domu do domu:) Troche rozczarowana jestem Halloweenem,w tych wszystkich filmach to przedstawiaja jak niewiadomo co,szczerze mowiac,nie wszystkie domy sa wystrojone,nie ktore tylko troche,dzieci az tak duzo nie bylo na ulicy,moze to tylko tutaj w tym osiedlu tak bylo,nie wiem,ale jakos nie podobalo mi sie za bardzo.
Dzieci slodycze dostaly,byli szczesliwi:) Ale dzisaj juz o  nich zapomnieli,hahahaxD Przyszli do domu i nie pytali sie gdzie sa,to nie co Lukasz i ja ,hahaha xD My zawsze zjadalismy nasze slodycze z karnawalu bardzo szybko:D Porobilam pare zdjec z domow ktore byly fajnie wystrojone:)

P.S. Moja dynie,ktora stala caly czas na dworze,jadly wiewiorki!!! Normalnie masakra,cala twarz mojej dyni zepsuly:(





Hanna i ja :)

Donnerstag, 27. Oktober 2011

Moja pierwsza dynia^^

Kochani

Wczoraj w kosciele,gdzie chodze na agielski,dostalismy dynie:) Na stolikacj stalo 12 duzych dyn i my dziewczyny mielismy sie dobrac we 3 i jedna z dyn wybrac i caly srodek dyni wyszkrobac i buzie wyciac:) A ze moim kolezanka sie nie chcialo tego robic to ja tylko to robilam,wybralam oczywiscie najwieksza dynie:D Myslalam ze to latwe bedzie,ale okazalo sie ze sie grubo mylilam:P Ta skora tej dyni byla taka twarda,ze ciezko bylo cos wyciac,ale jakos dalam rade i jedna kolezanka mi troche pomogla,jak widziala,jak sie mecze:P A potem moglam ja nawet do domu wziasc:D Teraz stoi na dworze przed drzwiami:) Za 3 dni Halloween a ja jeszcze kostiumu nie mam,nie mam pojecia za co sie przebrac-.- Chce isc za cos fajnego,ale nie mam zamiaru wydac 50 dollarow ja kostium,jutro z kolezanka jedziemy kupic kostiumy;) Mam nadzieje ze cos fajnego znajde:) A w sobote sie wybieram z kolezankami na impreze do Georgetown:) Beda tam tez moje inne kolezanki:D Mam nadzieje ze bedzie fajnie:) Teraz siedze sobie w kuchni,slucham polskich piosenek i pije dobra cherbatke,mietowa:) Daniel patrzy na tv,a Lisa z Serena pojechala dzisaj na Ballet,wiec ja nie mam nic do roboty:D Co mi wcale nie przeszkadza:D


Moja dynia,prawda ze ladna:P
Buziaki :* :* :*

Donnerstag, 20. Oktober 2011

Jeszcze 68 dni,az...

Lukasz do mnie przyleci,wlasnie dzisaj mamusia kupila Lukaszowi  bilet:D Bedzie tutaj od 28.12.11 do 8.01.12:D  Ah jak bedzie fajnie:D Musze powiedziec ze tydzien mila dobrze,dzieciaki sa grzeczne o dziwo;P Wielkich problemow jak narazie z nimi  nie mialam,miejmy nadzieje ze dalej tak bedzie:) Serena dzisaj musialam odebrac ze szkoly,bo ja brzuch boli,ale mysle ze troche klamie,bo nie widzac po niej ze cos ja boli,lezy na kanapie i czyta ksiazke,czasami jakies odglosy oddaje jak sie na nia popatrze,ze niby brzuch ja boli^^ Klamczucha jedna:P No ale dopoki nie marudzi to jest okay:P
 Ogladalam wczoraj uniwersytety zeby isc na studia,ale nie wiem na jakie mam isc,znaczy sie chce isc na angielski,zeby jezyk podszlifować. Wiec jeden semestr zaczyna sie od 1 listopada,trwa 8 tygodni,od poniedzialku do czwartku od 9-11.30,ale mi sie wydaje ze to za duzo w tygodniu,bede miala taki stres-.- bo jak dzieci odprowadze do szkoly bede musiala odrazu jechac,zeby na angielski zdarzyc-.- i to przez 8 tygodni.Nie bede mogla sie tez wyspac:( Juz nie mowiac,zeby cos z kolezankami porobic:( A inna klasa sie zaczyna od 19 pazdziernika,ale trwa 7 tygodni,tylko ze raz w tygodniu,ale zawsze w soboty:( A ja nie chce chodzic na angielski w weekend! Poza tym musiala bym,jeszcze jeden kurs zrobic bo nie nazbieram za duzo kredytow,musze miec 6 a za ten kurs dostane tylko 3 wiec,bym musiala jeszcze cos innego zrobic,a za ten 1 kurs bym dostala 7 kredytow,ah nie wiem co zrobic-.- Masakra,musze sie zastanowic. Pogode mamy fajne,slonce swiece,jest troche zimny wiatr,ale da sie przezyc:P


Papa kochani:)

Montag, 17. Oktober 2011

I juz niestety po weekendzie:( Za szybko minol...Ale byl udany,byla super pogoda,naprawde bylo cieplo jakies 22 stopnie:D Cala sobote spedzilam po za domem:P Jak rano wyszlam tak o 10 to wrocilam o 24 :P Bylam na poczcie i w banku,botem jeszcze z kolezankami w Starbucks:) Tak o 16 pojechalysmy do sklepu z kostiumami na Halloween:) Ale niestety nie umialysmy sie dogadac-.- wiec musimy tam jeszcze raz jechac. W sobote byl otwarty dzien w strazy wiec sie tam wybralam z kolezanka:) Porobilam pare zdjec:P Niedziela byla spokojna,pojechalam do kosciola,potem pogadalam sobie z Monika na skypie:) Mialam jechac z Serena do parku,ale po malym wypadku nie chciala,wiec zostalam w domu. Serena sie oblala lodami,byla cala uwalona,haha i potem jej sie chumor zepsul. A teraz znowu poniedzialek-.- Jak ja nie lubie poniedzialkow:/ Za chwile ide po dzieci,dzisaj o 13 wracaja ze szkoly.. Mam nadzieje ze dzien bedzie okay i ze beda grzeczni:)
Buziaki:* :*






Dienstag, 11. Oktober 2011

Karola w Nowym Yorku

Kochani wczoraj  wieczorem wrocilam z Nowego Yorku:)
Bylo suuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuper:) Byla super pogoda:) Wiec w sobote dotarlam do NY o 10.30 Lisa,moja kolezanka mnie odebrala,caly dzien spedzilysmy w NY. Bylam prawie wszedzie:P Niestety nie widzialam Brooklyn Bridge,ale to nastepnym razem:P Nie mialam juz sily isc z konca NY na drugi koniec. A w niedziele bylysmy w Outlecie,na sklepach^^ Bylo fajnie,troche pokupilam:D W niedziele wieczorem wybralysmy sie do klubu SL,bylo naprawde fajnie,super muzyka i mili ludzie:) A w poniedzialek spalysmy jakos do 12:P Zjadlysmy sniadanie i pojechalismy do Centrum,bo juz musialam wracac:( Nowy York mi sie naprawde bardzo podobal,to jest inny swiatD Trzeba to przezyc:)

Pare zdjec z Nowego Yorku :P